szarawilczyca

Imię i nazwisko
szarawilczyca
Lokalizacja
północ
WWW

  • Niedziela, 16 stycznia 2011

    • 17:00

      jestem w kropce

    • 17:00

      jest mi tak kurewsko smutno i zle, ze az zupelnie nie wiem co z tym zrobic

  • Czwartek, 10 czerwca 2010

    • 17:31

      a sie tu u mnie dzieje.....fiuuuu ;)

  • Środa, 9 czerwca 2010

    • 19:21

      boje sie ze sie nie powyrabiam, jak zle to zaplanowalam, zwlaszcza ta pierdolona dziure w chodniku

    • 19:21

      a w pracy kuuupa pracy, co robic, wzielam do domu

    • 19:21

      od poniedzialku na zwolnieniu, potluczone zasadniczo wszystko, lacznie z geba

  • Niedziela, 6 czerwca 2010

    • 22:23

      wyrznelam jak dluga - episode milion piecset sto dziewiecset

    • 22:22

      czy jest mozliwe zeby jeden czlowiek w ciagu pol zycia (taka przynajmniej mam nadzieje ze to pol) obtlukl sie za 100 innych?

  • Środa, 2 czerwca 2010

    • 12:28

      moze mi sie tylko wydaje ze my w tym samym jezyku mowimy??

    • 12:26

      maz dalej na mnie wsciekly, wyszlam na awanturnice, bo juz trzecia klotnia a jeszcze rok od slubu nie minal...

  • Poniedziałek, 31 maja 2010

    • 13:58

      mam zamiast mozgu gOMbke

  • Niedziela, 30 maja 2010

    • 19:40

      nic wiecej nie mialam do powiedzenia, no ale kim ja jestem zeby zabierac glos w takiej sprawie

    • 19:40

      a ja chcialam tylko, zeby moj kurwa maz najpierw ze mna ustalil ile moze jej placic miesiecznie, zanim poustala to z nia i jej matka

    • 19:39

      a mi kurwa jakos musi wystarczac, a jeszce dziecko mam na utrzymaniu, no ale wiem, jestem podla suka ze biedactwu zaluje

    • 19:38

      ale nie, przeciez nie powinnam nawet pisnac, bo to takie kurwa naturalne ze biedactwu kasa wysokosci mojej pensji plus jeszcze ciut nie wystarcza na miesiac

    • 19:37

      osmielilam sie dotknac tematu finansowania corki, oj blad. teraz jestem wrog nr 1. jakbym krwa dla siebie chciala te pieniadze

    • 19:35

      zmeczylam sie - zyciem, malzenstwem, ciagla walka z samotnoscia. nie wiem co dalej. maz sie do mnie nie odzywa, ja do niego tez nie mam zamiaru. i co? DUPA

  • Czwartek, 27 maja 2010

    • 21:05

      wszystko popierdolilam z tymi pigulkami!a teraz WIELKIEGŁÓWKOWANIE corobićjak żyć

    • 18:10

      no, to zmiana pracy mode on. krok pierwszy zrobiony, dokumenty poszly, moze jutro wreszcie moj aktualny dyrektor zechce mnie wysluchac

  • Środa, 26 maja 2010

    • 21:09

      jest mi calkowicie NIE TAK, moze powinnam calkowicie zmienic swoje zycie?

    • 08:29

      mam 35 lat i moj najukochanszy maz odbiera mi najdrozsze marzenie. I niby w imie czego ja mam sie na to godzic??!!!

    • 08:27

      bo nie mamy wspolnego domu, bo on wiecznie za granica, bo juz chyba jestesmy za starzy zeby myslec o dziecku

    • 08:26

      i doszalu doprowadza mnie mysl, ze w imie nieskonczonej wolnosci fionansowej corki mojego meza, ja musze zrezygnowac z ostatniej rzeczy ktorej pragnelam

    • 08:25

      tymczasem w zwiazku z tym ze ona ma bardzo bogatego tatusia ktory finansuje bez opamietania wszystko, ja mam bardzo biednego meza, kupe niezaplaconych rachunkow

    • 08:23

      chociaz nie pracuje ma poplacone rachunki i z ulanska fantazja wymysla dodatkowe studia oczywiscie za wszystkie trzeba placic

    • 08:22

      19-letnia corka mojego meza wyprowadzila sie do innego miasta na studia, ale ona ma bardzo bogatego tatusia i chociaz studiuje zaocznie, nie musi pracowac

    • 08:21

      krok po kroku rezygnowala z roznych waznych dla mnie spraw w imie wspolnoty, bo MY to bo MY tamto, a teraz rozumiem ze bylam w tym potwornie glupia

    • 08:19

      dopadla mnie smutna refleksja, moze czas zeby szybciej pewne sprawy do mnie zaczely docierac, moze powinna sie przestac oszukiwac, ze moge byc szczesliwa

    • 08:17

      chociaz jest wesolo zazwyczaj to moje zycie jest do dupy. Czy ktos ma patent na normalne zycie z dziecmi meza z poprzednich zwiazkow?

  • Niedziela, 25 kwietnia 2010

    • 18:47

      bachorek doprowadza mnie do szlenstwa, nogi mnie bola, maz przyjezdza wieczorem FUCK

    • 17:52

      poza tym ggadam z corka mojego meza i jakos zawsze jest to specyficzne uczucie

    • 17:51

      sorowka z selera i marchewki, bez dodatkow... no moze byc...

    • 08:52

      no ale jakies 4 kg poszlo w te 6 dni. Czym jest jednak 4 kg w stosunku do wiecznosci...

    • 08:49

      dzien 7, nuda. Poki co kawa z mlekiem i plan zjedzenia warzyw. Faza 1 musi sie juz skonczyc, ponoc norma to 5 dni, nie wiem gdzie wyczytalama ze max to 10 dni

  • Sobota, 24 kwietnia 2010

    • 22:16

      off

    • 21:08

      fuck

    • 21:08

      i dalej mi nietopsze i sie nawet upic nie moge

    • 20:45

      tak wiec grzecznie sie w poniedzialek zapytam w kuratorium jak to mozliwe

    • 20:45

      bo szkole byl pan z cyrku i zapraszam i opowiadal ile to slodyczy tam jest i jak fajnie. Podobno dyrekcja szkoly wyrazila na to zgode i w czasie zajec chodzil

    • 20:44

      a poniedzialek zrobimy zadyme.... bo ja bym do tego cyrku nie poszla ze wzgledow ideologicznych, bo zwierzeta itp itd, ale... bachorek sie uparl

    • 20:43

      i ot tak dzien minal...

    • 20:42

      jestem potwornie monotematyczna, ale druga dzisiejsza atrakcja obok wymiotowania bez tresci zoladkowej byla wizyta w cyrku, gdzie tez mi sie chcialo wymiotowac

    • 20:40

      zoladek zrobil mi dzis fikumikunakucyku, no nie powiem zeby dzis dieta byla szczegolnie scisla, ale jakos doszlam do konca dnia 6

    • 14:01

      no i zjadlam rzodkiewke...

    • 13:38

      nietopsze mi... i jestem nieszczesliwa

    • 13:02

      w nosie mam czy w herbacie lipton ananas grapefruit jest jakis cukier, musze czyms zapic to paskudztwo

    • 12:59

      dzien szosty, dalej faza 1, moze dam rade, bo jak sie tak upieczonego urczaka bez skory wrzuci na sucha patelnie, to sie pysznie przypieka

    • 12:56

      ja piorkuje! kto wymyslil przepis: tunczyk w sosie wlasnym, twarog i jajko byl nienormalny. Sznowni Panowie, Drogie Panie, paw szykuje sie do drogi...

  • Piątek, 23 kwietnia 2010

    • 08:35

      szykuje sie do zjedzenia RYBY

    • 08:20

      dzien piaty, polmetek. ŻYJE, jeszcze nie gdacze i poroslam luska, moze wytrzymam

  • Czwartek, 22 kwietnia 2010